|
O hali w Czyżynach możemy zapomnieć! |
|
|
|
|
Redaktor: Łukasz Cieślik
|
|
05.04.2009. |
|
W marcu 2008 roku rozstrzygnięto konkurs na projekt hali
sportowo-widowiskowej, która miała zostać wybudowana na terenie
czyżyńskiego Parku Lotników Polskich. Wiadomość ta ucieszyła nie tylko
mieszkańców Czyżyn, ale wszystkich krakowian. Miasto przecież od dawna
potrzebuje takiego obiektu, a każda decyzja w tej kwestii zdawała się
być i tak decyzją spóźnioną. Radość jednak okazała się być zdecydowanie
przedwczesna.
Licząc na determinację i konsekwencję władz gminy wszyscy byli skłonni zapomnieć o niefrasobliwości i nieprawidłowościach, jakie miały miejsce podczas pierwszego podejścia do budowy hali, które miało miejsce w 2005 roku jeszcze podczas pierwszej kadencji prezydentury Jacka Majchrowskiego. Pierwsze podejście znalazło swój finał w sądzie.
Drugie, które zakładało rozpoczęcie prac budowlanych w roku bieżącym, na chwilę obecną kończy się odłożeniem ekspertyz i projektu na urzędniczą półkę. Biorąc pod uwagę prognozy budżetowe magistrat podjął decyzję o zawieszeniu realizacji planu budowy hali.
W budżecie na 2009 rok priorytetem okazała się budowa centrum kongresowego przy rondzie Grunwaldzkim. Decyzja co najmniej zaskakująca, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że kilka miesięcy temu miasto złożyło wniosek o przyznanie Krakowowi organizacji mistrzostw świata w siatkówce w 2014 roku. Wtedy magistrat oceniał, że będzie w stanie samodzielnie wybudować halę widowiskowo-sportową w Czyżynach, bez której o mistrzostwach nie ma co marzyć.
Dziś trudno doszukiwać się zasad logiki w działaniach podejmowanych przez włodarzy miasta, jeszcze trudniej znaleźć odpowiedź na pytanie o zasadność trwonienia środków finansowych na ekspertyzy, konkursy i medialne nagłaśnianie działań, po których pozostaje tylko echo popularnej frazy: „chcieliśmy dobrze, wyszło jak zawsze”.
Łukasz Cieślik
|